Bitewny angielski porter wędzony (warka #66)

Bitwa, bitwa i po bitwie. Czyli w końcu można opublikować recepturę porteru angielskiego. Z nutami wędzonymi, ot taka modyfikacja „świąteczna”. Oczywiście tak jak się spodziewałem, zająłem w bitwie zaszczytne trzecie miejsce (na trzech uczestników). Zbyt słaby „charakter świąteczny”, zbyt słaba wędzonka (!) no i lekka … czytaj dalej…Bitewny angielski porter wędzony (warka #66)

RIS. Gdyż grudzień

No i znowu wyszło jak wyszło, czyli dłuuuuuga przerwa pomiędzy warzeniami. Eh. Ale nie aż tak długa, jak to może wynikać z wpisów na blogu – po konkursowym rosanke w fermentorze pojawiła się jeszcze warka porteru w stylu brytyjskim, ale uwarzonego z udziałem (znacznym bym … czytaj dalej…RIS. Gdyż grudzień

Cydr. Gdyż jesień

Oj, znowu sporo czasu nic ciekawego się u mnie nie działo. Rewolucje w mieszkaniu i takie tam sprawy. Ogólnie warunki średnio sprzyjające warzeniu piwa, mimo iż pogoda (i temperatury) stała się zdecydowanie bardziej sprzyjająca siedzeniu nad garem. No ale w końcu trzeba było ruszyć cztery … czytaj dalej…Cydr. Gdyż jesień

rosanke #4 – warka #65

Lato to okres kiedy ruch w domowym piwowarstwie trochę cichnie. Temperatury niespecjalnie sprzyjają warzeniu, łatwo o infekcję, są ciekawsze rzeczy do robienia. Ale to nie znaczy, że od mojego ostatniego wpisu nic się nie działo. Była bowiem jeszcze jedna warka, warzona pod koniec czerwca. Było … czytaj dalej…rosanke #4 – warka #65

polsko-nowozelandzkie pale ale (warka #64) zabutelkowane

Hmmm… wpis ze sporym opóźnieniem, bo piwo już od tygodnia siedzi w butelkach. Ale za to mogę już napisać, że polsko-nowozelandzka kooperacja chmielowa wyszła niezmiernie ciekawie. Piwo z lekkimi przygodami – po burzliwej lekka konsternacja, bo odfermentowało bardzo płytko. Ki diabeł? Mało drożdży? Kiepska kondycja? … czytaj dalej…polsko-nowozelandzkie pale ale (warka #64) zabutelkowane

czas uwarzyć coś na lato

Hm, moje dwa ostatnio zabutelkowane piwa to trunki które ciężko traktować jako piwa służące do gaszenia pragnienia. A raczej może zaistnieć niebezpieczeństwo wyłączenia umysłu po konsumpcji ich na słoneczku w letnich temperaturach. Wprawdzie w piwnicy jest gdzieś tam jeszcze uwarzony w styczniu amber ale, ale … czytaj dalej…czas uwarzyć coś na lato

weekend z butelkowaniem, czyli Imperial Brown i XXXX rozlane

Pracowity weekend w domowym browarze. Ale tym razem nie warzenie, a butelkowanie. Dwa fermentory czekały na opróżnienie, z czego jeden to dłuuuuugo już „zimujący” w komorze Imperial Brown z płatkami dębowymi, a drugi to oczywiście mild w wersji hardcore. Jako pierwsze do butelek trafiło piwo… … czytaj dalej…weekend z butelkowaniem, czyli Imperial Brown i XXXX rozlane

XXXX na cichej

W browarze cicho, przynajmniej jeśli chodzi o warzenie. Ale coś tam jednak trzeba co jakiś czas zrobić. Tak więc po nieco ponad trzech tygodniach fermentacji burzliwej eksperyment z „mildem” w wersji XXXX został przelany na fermentację cichą. Piwo całkiem nieźle się sklarowało, aczkolwiek tu i … czytaj dalej…XXXX na cichej