Bursztynowe Dywity (warka #70) w butelkach

Posted on

Hmmm… Co do numeru warki to nie jestem jednak do końca przekonany, ale postanowiłem, że będę numerował w kolejności trafiania piwa do butelek. Bo jednak jeszcze w fermentorach czeka nadal na rozlanie RIS w dwóch wariantach płatkowych (!), w sumie szczegół, niech będzie, że to numer 70. Ale do rzeczy. Po miesiącu w fermentorze należałoby w końcu piwo rozlać do butelek. Przez pierwsze nieco ponad dwa tygodnie piwo sobie kulturalnie fermentowało. Po tym czasie do fermentora, bez przelewania na cichą (ależ lenistwo) do wiadra trafił woreczek z 60g mieszanki chmieli puławski i tomyski. Miało być na tydzień, wyszły prawie dwa – u mnie standard.

Ostatecznie z pomiaru gęstości wyszło, że piwo odfermentowało do FG=1,012. Tak więc ma w okolicach 5% alkoholu. Przyjemny smak z nutami podpieczonej skórki chlebowej i intensywny chmielowy aromat. Zapowiada się niezłe piwo, ale na to trzeba jeszcze trochę poczekać.

Swoja drogą, przy rozlewie pierwszy raz użyłem zdobycznej (jedna z nagród za zajęcie 1 miejsca w kategorii Rosanke) kapslownicy Grifo HD. A więc… Do tej pory, przez całą swoją piwowarską karierę, używałem najpopularniejszej chyba wśród piwowarów kapslownicy ręcznej typu „Greta”. I całkiem sobie ją chwaliłem, a przynajmniej drugi egzemplarz, bo pierwszy „ogłosił bankructwo” po raptem 9 warkach. Ale teraz… Nie zamierzam wrócić do kapslownicy ręcznej. Kapslownica stołowa to zupełnie inna jakość i komfort użytkowania.

Koniec dygresji, trzeba w końcu zakończyć temat piwa. Wyszło mi w sumie 39 butelek 0,5l, przy czym do refermentacji użyłem syropu uzyskanego z 90g cukru. I to na tyle.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *