Bursztynowe Dywity

Posted on

Piąty sierpnia to nie tylko data finału V Warmińskiego Konkursu Piw Domowych, ale również impreza z cyklu Święto Warmińskiego Piwowara. Odbywająca się już drugi w Dywitach impreza przyciąga dużą ilość odwiedzających. Byliśmy również my, piwowarzy domowi, oferując możliwość degustacji naszych domowych wyrobów a także pokazując jak uwarzyć piwo w domu. Ten pokaz był w tym roku moją domeną, a piwem które postanowiłem uwarzyć był amber ale. I mimo „festynowych” warunków uparłem się, żeby procedurę doprowadzić do samego końca, czyli przefermentować i zabutelkować uwarzone podczas pokazu piwo.

Skład:

słody:

  • słód pilzneński – 3,5kg
  • słód bursztynowy Viking Malt – 0,3kg
  • słód karmelowy 150 Viking Malt – 0,3kg
  • słód karmelowy 600 Viking Malt – 0,2kg
  • słód czekoladowy jasny 400 Viking Malt – 0,07kg (resztka z worka)

chmiele:

  • mieszanka chmieli puławski i tomyski, orientacyjna zawartość alfakwasów 6%

drożdże:

  • żarłacze szare, czyli Danstar Nottingham

Zacieranie:

Hmmm… „Na oko” w środkowym przedziale temperatur zacierania, czyli temperatura jeździła w zakresie 65-69 stopni, w zależności jak się udało upilnować, co nie zawsze było takie proste, gdy prowadziło się dyskusje z podchodzącymi do stanowiska osobami. Ale jakoś się udało. Aha, zacieranie trwało standardowe 60 minut.

autor zdjęcia - Tomasz Janiak http://browarnik.blogspot.com
autor zdjęcia – Tomasz Janiak http://browarnik.blogspot.com

Filtracja stanowiła wyzwanie – do dyspozycji była jedynie lekko ciepła woda z kranu, ale jakoś się udało uzyskać właściwą ilość brzeczki, o nieznanej gęstości. Jedynie doprowadzenie do wrzenia przez to nie co trwało, ale zdążyłem przed zmrokiem.

Gotowanie/chmielenie:

  • czas gotowania – 60 minut
  • 20g mieszanki chmielowej – 60 minut
  • 20g mieszanki chmielowej – 20 minut

Procedura gotowania i chmielenia bez szaleństw (bo i nie było na nie miejsca). Po zakończeniu gotowania szybkie schłodzenie poniżej 80 stopni poprzez dolanie zimnej wody z kranu, przetoczenie do fermentora prosto z kranika (nie przejmując się zbytnio osadami białkowymi czy też resztkami chmielu). Wiem, średni pomysł, ale wyszło jak wyszło.

Po przyjeździe do domu i nocnym chłodzeniu na balkonie (o ile w tych temperaturach można mówić o chłodzeniu) przyszedł czas na sprawdzenie parametrów brzeczki. No i okazało się, że, o dziwo, nie jest źle. Ba, jest nawet całkiem nieźle, bo uzyskałem niemal 21,5l brzeczki o gęstości OG=1,050. Bardzo ładny rezultat. Zadałem drożdże w temperaturze około 23 stopni, fermentor powędrował do komory fermentacyjnej w 16,5 stopnia na nieco ponad tydzień. Przynajmniej taki jest plan. Potem planuję dodać na fermentację cichą 60g mieszanki chmieli puławski i tomyski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.