Prosta historia

Oj, dawno nie było mnie tutaj na blogu. Pomijam kwestie estetyczne, bo to wynikało bardziej z nudów niż z rzeczywistej potrzeby. Ale w temacie piwa faktycznie BARDZO dawno nic się u mnie nie działo. Z różnorodnych powodów. Ostatnim piwem, jakie uwarzyłem, była nie zamieszczona na … czytaj dalej…Prosta historia

Mgliste wspomnienie lata

Mamy drugą połowę października, więc po lecie zostały już tylko wspomnienia, może i nawet trochę mgliste. Plan na wczoraj uwarzone piwo był następujący: miało być piwo jasne, nawet bardzo (zero słodów karmelowych), wytrawne ale z pełnią podbitą kombinacjami w zasypie, z niedużą goryczką, za to … czytaj dalej…Mgliste wspomnienie lata

Bursztynowe Dywity

Piąty sierpnia to nie tylko data finału V Warmińskiego Konkursu Piw Domowych, ale również impreza z cyklu Święto Warmińskiego Piwowara. Odbywająca się już drugi w Dywitach impreza przyciąga dużą ilość odwiedzających. Byliśmy również my, piwowarzy domowi, oferując możliwość degustacji naszych domowych wyrobów a także pokazując … czytaj dalej…Bursztynowe Dywity

Rosanke…

Oj, długa była przerwa w warzeniu piwa (i tym samym we wpisach na blogu). Ale wreszcie coś się zaczęło dziać w domowym browarze i to mimo gorącej pory roku. Z letargu wyrwała mnie konieczność uwarzenia piwa na V Warmiński Konkurs Piw Domowych, który odbył się … czytaj dalej…Rosanke…

Stara Szkoła

Osmola. Niewielka wioska na południowym wschodzie Podlasia, mniej więcej w połowie drogi między Bielskiem Podlaskim a Siemiatyczami. Śnieg, zimno… Taki trochę „koniec świata”, czego wrażenie potęgowała nocna podróż oblodzoną, brukowaną drogą pośród pól, wzdłuż której co jakiś czas można było natknąć się na znaki drogowe … czytaj dalej…Stara Szkoła

Bitewny angielski porter wędzony (warka #66)

Bitwa, bitwa i po bitwie. Czyli w końcu można opublikować recepturę porteru angielskiego. Z nutami wędzonymi, ot taka modyfikacja „świąteczna”. Oczywiście tak jak się spodziewałem, zająłem w bitwie zaszczytne trzecie miejsce (na trzech uczestników). Zbyt słaby „charakter świąteczny”, zbyt słaba wędzonka (!) no i lekka … czytaj dalej…Bitewny angielski porter wędzony (warka #66)

RIS. Gdyż grudzień

No i znowu wyszło jak wyszło, czyli dłuuuuuga przerwa pomiędzy warzeniami. Eh. Ale nie aż tak długa, jak to może wynikać z wpisów na blogu – po konkursowym rosanke w fermentorze pojawiła się jeszcze warka porteru w stylu brytyjskim, ale uwarzonego z udziałem (znacznym bym … czytaj dalej…RIS. Gdyż grudzień

rosanke #4 – warka #65

Lato to okres kiedy ruch w domowym piwowarstwie trochę cichnie. Temperatury niespecjalnie sprzyjają warzeniu, łatwo o infekcję, są ciekawsze rzeczy do robienia. Ale to nie znaczy, że od mojego ostatniego wpisu nic się nie działo. Była bowiem jeszcze jedna warka, warzona pod koniec czerwca. Było … czytaj dalej…rosanke #4 – warka #65