co tam słychać w temacie cydrów?

Posted on

Oj, leń straszny człowieka ogarnął, straszny… Trzeba było w końcu zlać cydr z dodatkiem aronii znad osadów. Wziąłem więc drugi fermentor, rurkę i do roboty. Po zlaniu płynu fermentora można było się przestraszyć:

fermentor po cydrze z aronią
fermentor po cydrze z aronią

Cóż, wypłukałem, wyszorowałem, potem domestos i zalałem fermentor wodą… Może kolorek zejdzie, może nie. Jak nie, będzie przynajmniej powód żeby kupić nowe wiadro 😉 Dla drożdży taka gęstość początkowa to była pestka, więc oczywiście gęstość płynu to dokładnie ZERO 🙂 W smaku fajne, aronia bardziej wyczuwalna w aromacie niż w smaku (choć tutaj też ją trochę czuć), no i oczywiście kolorek jest dosyć ciekawy.

kolorek cydru :)
kolorek cydru 🙂

Obawiam się, że plamy z tego cydru niespecjalnie chętnie będą chciały schodzić 🙂 Anyway, cydr postoi sobie teraz ze dwa dni żeby co jeszcze z osadów zostało trafiło na dno i trzeba będzie przelewać do butelek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.