cydry, cydry…

Posted on

Tym razem z okazji rozpoczynającego się weekendu coś innego:jablkakosz

Nie samym piwem człowiek żyje! 🙂

Tym razem pora na cydr. Jabłek do wyboru, do koloru, ceny przystępne, więc czemu nie skorzystać? Zwłaszcza że to drugie podejście – pierwsze, rozlane do butelek parę dni temu rozbudziło apetyt na więcej.jablkadwa

Sprawa jest prosta: potrzebne są jabłka, potrzebny jest sposób na pozyskanie z nich soku. Poprzednim razem miałem do dyspozycji maszynkę do mielenia i prasę do owoców. Szło to dramatycznie wolno, ale jakoś się udało. Tym razem pożyczyłem od kolegi prowadzącego blog Sok z Jednorożca sokowirówkę.

sprzet

jablkakrojone

Jabłka trafiły się całkiem fajne, słodko-kwaśne. Po sprawdzeniu zawartości curku w soku stwierdziłem, że trzeba będzie rozcieńczyć zawartość, bo jakbym zostawił jak jest to miałbym szansę na trunek mający w okolicach 8% alkoholu. Dla mnie zdecydowanie za dużo, po rozcieńczeniu soku gotowy cydr powinien mieć około 6,5%. W każdym razie teraz zabawa w pozyskiwanie soku poszła zdecydowanie szybciej 🙂 40kg jabłek przerobione, sok trafił do dwóch wiader fermentacyjnych. Zapodałem gęstwę drożdży dedykowanych do cydrów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.