dragon’s blood – czyli buraki w piwie

Posted on

Szaleństw piwowarskich ciąg dalszy 🙂 Czyli kontynuacja dodatków warzywnych w domowych piwach. I nie, nie chodzi tutaj o niepożądane efekty w postaci DMS-u, tylko o uwarzenie piwa z udziałem jakiegoś wybranego warzywa. Była już marchewka ( o której to nawet pojawił się artykuł w „Piwowarze”), teraz czas na poczciwego buraka ćwikłowego.

Tutaj niestety nie będziemy (jako oddział terenowy PSPD) tak oryginalni, bo używając wyszukiwarki udało mi się znaleźć przepis na piwo z burakiem (forum piwo.org), ale był to jednostkowy przypadek. Teraz pora na nas, ciekawe ile tym razem będzie różnych podejść do tego tematu. Ja, zainspirowany znalezionym w sieci przepisem postanowiłem wykorzystać jako bazę to samo piwo – czyli weizena. Reszta jednak to już jest moja własna radosna twórczość.

Skład:

słody:

  • słód pilzneński Strzegom – 2kg
  • słód pszeniczny Strzegom – 2kg
  • słód karmelowy 30 Strzegom – 0,2kg
  • buraki – 1kg

chmiele:

  • admiral – 8g

przyprawy:

  • pieprz kolorowy – 5g
  • suszone chilli – 3g

drożdże:

  • FM-41 (gęstwa)

Zasyp, pomijając buraki jest identyczny jak z pszenicznym warzonym ostatnio, bez udziwnień 🙂 Natomiast buraki zostały wyszorowane i zapakowane w gustowne wdzianka z folii aluminiowej:

buraki pieczone

Blacha z burakami trafiła do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni na prawie półtorej godziny. Po tym czasie studzenie, zdjęcie wdzianek, obranie i potraktowanie tarką. Proponuję pamiętać o rękawiczkach 🙂

buraki02

W międzyczasie trwało zacieranie bazy – czyli standardowego zasypu na pszeniczkę. Buraki miały wylądować w piwie dopiero podczas warzenia.

Zacieranie:

Tym razem, ze względu na przyprawy, postanowiłem zacierać jeszcze bardziej na słodko, tak więc temperatura zacierania wahała się między 68-69 stopni. Czas zacierania – nieco ponad godzina. Potem wysładzanie, uzyskałem około 24l filtratu.

zacieranie

Gotowanie/chmielenie/buraczenie 🙂

Czas gotowania: 60 minut:

  • chmiel admiral – 8g – 60 minut
  • buraki (pieczone i tarkowane) – 60 minut
  • przyprawy – 10 minut

Brzeczka początkowo miała obłędny kolor, który niestety z czasem stracił na intensywności. Może następnym razem (o ile będzie następny raz) wrzucę buraki na zdecydowanie krótszy czas, dajmy na to na 10-15 minut.

blood

Na sam koniec do brzeczki trafiły przyprawy:

przyprawy

Pieprz tak jak jest, papryczki roztarte przed zapodaniem do garnka. Ostatecznie uzyskałem 19l brzeczki o OG=1,050. Całkiem nieźle, może jeszcze z litr dałoby się odzyskać z dna, ale nie chciało mi się używać sitka 🙂 Po ostudzeniu do ~22 stopni zadałem część pozyskanej z poprzedniego piwa gęstwy FM-41.

To może być zabawne piwo – chyba trochę przesadziłem z ilością przypraw (a zwłaszcza papryczek! ostre!). Zapowiada się trunek godny swojej nazwy, będzie palił i rozgrzewał podczas konsumpcji, mam nadzieję że nie za mocno. No nic, na razie fermentuje sobie radośnie w wiadrze, za jakieś półtora tygodnia butelkowanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.