letnie klimaty – pora na cream ale

Posted on

Dzieje się 🙂 Mimo początku czerwca praca w domowym browarze idzie pełną parą – zasługa komory fermentacyjnej. W przeciwnym razie mógłbym uwarzyć ewentualnie jakiegoś belga, bo temperatura w mieszkaniu już sięga 25 stopni. Odrobinę za ciepło, ale ubiegłoroczna inwestycja procentuje 🙂

Tym razem w programie cream ale – styl mało efektowny. Troszeczkę posmaków słodowych, troszeczkę chmielu. Takie typowe amerykańskie piwo „do grilla”. A że sezon do uprawiania naszego sportu narodowego został rozpoczęty, przyda się mieć coś do popicia podczas kibicowania 😛 Chociaż ja i tak postanowiłem wprowadzić małą modyfikację – piwo będzie chmielone na zimno (czego normalnie w stylu się nie robi). Kto mi zabroni? Na konkurs nie idzie i ma smakować przede wszystkim mi. Ale do rzeczy 🙂

Skład:

słody/surowce fermentowalne:

  • pale Strzegom – 3kg
  • płatki ryżowe błyskawiczne – 0,5kg
  • cukier biały – 0,25kg

chmiele:

  • mosaic, 12% alfakwasów, 48g

drożdże:

  • Fermentum Mobile FM-52 (gęstwa)

Zacieranie:

Standardowe 60 minut. Tym razem zacierałem wytrawnie, więc temperatury oscylowały w przedziale 62-64 stopni. Po 60 minutach podgrzanie do 75 stopni i przejście do filtracji. No właśnie, filtracja… Dawno nie miałem takiego cyrku. Zapychało się, ciurkało sennie. Doszło do tego, że musiałem kilkukrotnie przerywać filtrację, mieszać dokładnie całe złoże, czekać parę minut na jego ułożenie i dalej próbować wysładzać. Koniec końców filtracja zajęła mi niemal dwie godziny. Ale ostatecznie udało mi się zebrać 25l brzeczki. Ufff…

Gotowanie/chmielenie:

  • czas gotowania – 60 minut
  • mosaic 10g – 60 minut
  • mosaic 8g – 10 minut
  • mech irlandzki łyżeczka – 10 minut
  • chłodnica – 10 minut 😉

Brzeczki znowu miałem w garnku „z czubkiem”, więc nauczony doświadczeniem sypałem chmiel baaaardzo ostrożnie. A i tak mało brakowało, a piana poszłaby zwiedzać okolice garnka. Zresztą, zobaczcie sami:

Po wyłączeniu grzania dolałem 2l zimnej wody celem szybkiego zbicia temperatury, po czym garnek wywędrował do łazienki, chłodnica (jak widać ze schematu gotowania moczyła się we wrzątku przez 10 minut celem dezynfekcji) została podpięta w miejsce prysznica i zaczęła chłodzić brzeczkę. Ostatecznie udało mi się zredukować temperaturę do 22 stopni. Potem tylko odczekać parę minut aż farfocle osiądą na dnie i mogłem dekantować brzeczkę do fermentatora.

piękna piana przy napowietrzaniu
piękna piana przy napowietrzaniu

No i jestem pod wrażeniem – pomimo problemów podczas filtracji wydajność uzyskałem rewelacyjną – 92% (według BeerSmith). Uzyskałem bowiem 22,5l brzeczki o gęstości OG=1,046. Protestować nie będę. Zadałem gęstwę drożdży FM-52. Podobają mi się te drożdże, dają bardzo czysty profil. Do tego piwa będą w sam raz.

tłok w komorze fermentacyjnej
tłok w komorze fermentacyjnej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *