pierwszy cydr sezonu

Posted on

Jeżeli odbiera się telefony od kierownika późnym popołudniem w piątek to może się to skończy źle. Na przykład tak:

jablka01

Się nazbierało, się przywiozło, się trzeba z tym rozprawić 🙂 No a skoro są jabłka, no to naturalną koleją rzeczy jest wykonanie z nich cydru. Jabłka zostały pocięte na kawałki, po czym potraktowane wyciskarką.

jablka02

Z ~20kg jabłek (nie sprawdzałem dokładnie ile) uzyskałem 15l soku. To jeszcze nie są „te” jabłka, więc wyciśnięty sok miał gęstość raptem 1.040. W porównaniu z późniejszymi odmianami jabłek to kiepsko. No ale nie ma co wybrzydzać 🙂 Sok trafił do wiadra fermentacyjnego, zadałem uwodnione drożdże bayanus (kiedyś kupione i „schomikowane” w lodówce). Wystartowały błyskawicznie, zjedzą na pewno wszystko do zera 🙂 Dzień później stwierdziłem, że taki zwykły cydr jest nudny, więc z zamrażalnika wyciągnąłem paczuszkę aronii. Znowu wyciskarka w akcji i do fermentatora dolałem dodatkowy litr soku z aronii. Kolorek wyszedł z tego interesujący, ciekawe jaki będzie efekt po fermentacji. Jeżeli efekt będzie dobry to butelkuję jak jest (znaczy tylko z cukrem dla nagazowania – lubię musujące cydry), ewentualnie dodam ksylitolu żeby nie wykręcało gęby 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.