porno w piwie, czyli XXXX mild

Posted on
mild XXXX - surowce

Dzisiaj postanowiłem wytoczyć ciężkie działa, znaczy uwarzyć piwo zdecydowanie ciężkiego kalibru, ale jednocześnie nie będące, jak to u mnie w wypadku mocnych piw bywa, imperialnym stoutem. Koncept chodził za mną od bardzo długiego czasu – pierwszy raz zacząłem zastanawiać się nad uwarzeniem takiego piwa od czasu International Homebrew Project z 2012 roku (!), gdzie przepisem był mild. A w zasadzie MILD. XXXX MILD. Piwa w tym stylu kojarzą się nam z lekkim (o niskiej zawartości alkoholu), niezbyt mocno chmielonym trunkiem. Tymczasem obecna definicja milda (według BJCP) niewiele ma wspólnego z dawnymi recepturami (mówimy o okolicach połowy XIX wieku). Receptura, którą zastosowałem podczas warzenia dzisiejszego piwa oparta jest na dwóch przepisach: jednego z IHP z 2012 roku i drugiego pochodzącego z browaru Lovibond: XXXX z 1864 roku. Oto linki do tych receptur:

Bardzo skomplikowany zasyp, prawda? No ale za to zestaw surowców wygląda całkiem „poważnie”:

mild XXXX - surowce
mild XXXX – surowce

Worek słodu, wiaderko chmielu… Będzie to test dla mojego kociołka.

Skład:

słody:

  • pale Maris Otter – 8kg

chmiele:

  • East Kent Goldings, 6,2% alfakwasów – 300g
chmiel do gotowania
chmiel do gotowania, ostatnie 50g pójdzie na cichą

Zacieranie:

Oj, miałem poważny problem ze wsypaniem całego słodu do garnka. Zdecydowanie jest to szczyt możliwości lidlowego kociołka. Mieszadło dało radę, ale miało co robić. Zacierane na gęsto (jak na mnie), a i tak poziom zacieru sięgał niemal uchwytu termometru. Zacieranie w okolicach 67 stopni przez dwie godziny, potem podgrzanie do 75 stopni i wysładzanie. Szczerze mówiąc obawiałem się wydajności – zazwyczaj przy piwach o wysokim ekstrakcie wydajność leci mi „na pysk” ze standardowych dla mnie ~80% przy docelowym ekstrakcie na poziomie 1,050, do około 60-65% przy wyższych ekstraktach. Ale tu najwyraźniej dobrze poradziłem sobie z wysładzaniem, bo po filtracji uzyskałem 23,5l brzeczki o gęstości 1,091. Więc wydajność według BeerSmith jest na poziomie 82%. Good.

filtracja
filtracja
końca młóta nie widać
końca młóta nie widać

Gotowanie/chmielenie:

  • EKG 60g – FWH
  • gotowanie 120 minut
  • EKG 60g – 60 minut
  • EKG 70g – 20 minut
  • EKG 60g – 10 minut
  • mech irlandzki – 10 minut
  • EKG 50g – na cichą
60g chmielu
60g chmielu

Chmiel wrzucany do garnka garściami. Celuję w IBU na poziomie 100, więc nie tylko pod względem mocy, ale i goryczki będzie to bardzo konkretne piwo.

zielono mi
zielono mi

Nachmielona brzeczka została schłodzona do 20 stopni. Przelewanie tak mocno nachmielonej (pod względem ilości użytego chmielu) brzeczki do fermentora stanowi wyzwanie samo w sobie. Na szczęście z pomocą przyszła nylonowa skarpeta – bez niej miałbym w garnku z 5-6 litrów błota z osadów białkowych i chmielu. Masakra. Ale po korekcie gęstości ostatecznie do fermentora trafiło 21,5l brzeczki o OG=1,093. Drożdże? Gęstwa FM-52. Teraz ze dwa tygodnie fermentacji burzliwej, potem przelanie na tydzień cichej z pozostałymi 50g chmielu EKG, potem do butelek. Pite będzie w miarę świeże – w końcu to mild. Tylko taki trochę ekstremalny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.