smoke & ash (warka #47) w butelkach

Posted on

Stało się… Po czterech tygodniach leżenia w fermentatorze niszczycielski trunek trafił w końcu do butelek. Dlaczego niszczycielski? Ano dlatego:

cukromierz

Drożdże FM-13 (gęstwa) poradziły sobie z gęstą brzeczką znakomicie, według obliczeń piwo będzie miało około 9,2% alkoholu. I taki właśnie powinien być imperialny stout 🙂 Martwiłem się tylko trochę o to, czy torfowa wędzoność w ogóle będzie wyczuwalna, bo po warzeniu praktycznie jej nie czułem. Okazało się jednak, że moje obawy były bezpodstawne – wędzonkę czuć wyraźnie i w aromacie, i w smaku. Zapowiada się bardzo ciekawe piwo, ale z konsumpcją trzeba się wstrzymać, przynajmniej na 3 miesiące (albo i lepiej). W każdym razie, wyszło ostatecznie 40 butelek 0,33l i 2 sztuki 0,5l.

Bonus:zarloczne_drozdze

tak wygląda fermentator po zlaniu z niego młodego piwa. Jak widać drożdżom niewiele brakowało do „teleportacji”, na szczęście tylko podniosły lekko pokrywę. Za to wyszorowanie tego… masakra. Ot, takie uroki domowego piwowarstwa 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.