RIS. Gdyż grudzień

No i znowu wyszło jak wyszło, czyli dłuuuuuga przerwa pomiędzy warzeniami. Eh. Ale nie aż tak długa, jak to może wynikać z wpisów na blogu – po konkursowym rosanke w fermentorze pojawiła się jeszcze warka porteru w stylu brytyjskim, ale uwarzonego z udziałem (znacznym bym … czytaj dalej…RIS. Gdyż grudzień

czas uwarzyć coś na lato

Hm, moje dwa ostatnio zabutelkowane piwa to trunki które ciężko traktować jako piwa służące do gaszenia pragnienia. A raczej może zaistnieć niebezpieczeństwo wyłączenia umysłu po konsumpcji ich na słoneczku w letnich temperaturach. Wprawdzie w piwnicy jest gdzieś tam jeszcze uwarzony w styczniu amber ale, ale … czytaj dalej…czas uwarzyć coś na lato

ciemność widzę!

Staram się utrzymywać tryb warzenia przynajmniej dwa razy w miesiącu i jakoś mi to nawet wychodzi 🙂 Dzisiaj, z okazji wczorajszego dnia stoutu, postanowiłem uwarzyć piwo ciemne, gorzkie, wytrawne – a więc dry stout. Zasyp bez jakiś udziwnień – słód pale, czekoladowy, palony jęczmień. Do … czytaj dalej…ciemność widzę!

pora na coś gorzkiego

Skoro jest weekend, wolne i takie tam, to przydałoby się ten wolny czas wykorzystać w produktywny sposób. Najlepiej warząc piwo 🙂 Tym razem, po dokonaniu przeglądu swoich zapasów piwowarskich postanowiłem uwarzyć American IPA. Czyli będzie gorzko, a jednocześnie bardzo aromatycznie. Dla zainteresowanych opis stylu według … czytaj dalej…pora na coś gorzkiego