Mgliste wspomnienie lata

Mamy drugą połowę października, więc po lecie zostały już tylko wspomnienia, może i nawet trochę mgliste. Plan na wczoraj uwarzone piwo był następujący: miało być piwo jasne, nawet bardzo (zero słodów karmelowych), wytrawne ale z pełnią podbitą kombinacjami w zasypie, z niedużą goryczką, za to … czytaj dalej…Mgliste wspomnienie lata

polsko-nowozelandzkie pale ale (warka #64) zabutelkowane

Hmmm… wpis ze sporym opóźnieniem, bo piwo już od tygodnia siedzi w butelkach. Ale za to mogę już napisać, że polsko-nowozelandzka kooperacja chmielowa wyszła niezmiernie ciekawie. Piwo z lekkimi przygodami – po burzliwej lekka konsternacja, bo odfermentowało bardzo płytko. Ki diabeł? Mało drożdży? Kiepska kondycja? … czytaj dalej…polsko-nowozelandzkie pale ale (warka #64) zabutelkowane

czas uwarzyć coś na lato

Hm, moje dwa ostatnio zabutelkowane piwa to trunki które ciężko traktować jako piwa służące do gaszenia pragnienia. A raczej może zaistnieć niebezpieczeństwo wyłączenia umysłu po konsumpcji ich na słoneczku w letnich temperaturach. Wprawdzie w piwnicy jest gdzieś tam jeszcze uwarzony w styczniu amber ale, ale … czytaj dalej…czas uwarzyć coś na lato

XXXX na cichej

W browarze cicho, przynajmniej jeśli chodzi o warzenie. Ale coś tam jednak trzeba co jakiś czas zrobić. Tak więc po nieco ponad trzech tygodniach fermentacji burzliwej eksperyment z „mildem” w wersji XXXX został przelany na fermentację cichą. Piwo całkiem nieźle się sklarowało, aczkolwiek tu i … czytaj dalej…XXXX na cichej

iunga pa – na cichej

Aaaaale poślizg… Fermentacja burzliwa troszeczkę się przeciągnęła (znaczy – ja ją przeciągnąłem 😛 ), ale czas najwyższy zdekantować piwo znad drożdży i wstawić je na fermentację cichą, chmieląc przy okazji na zimno. Gęstwa zebrana, przyda się do następnego piwa. Przy okazji zmierzyłem gęstość – spadła … czytaj dalej…iunga pa – na cichej

iunga pa!

Surowce dotarły, nie ma już miejsca na wymówki. Trzeba zabrać się za warzenie piwa, zwłaszcza że zasobów w piwnicy ubywa 🙂 Tym razem w programie polskie pale ale, w dodatku single hop. Na chmielu junga. Jeszcze nie miałem z tym chmielem do czynienia (aż dziwne…), … czytaj dalej…iunga pa!

AIPA (warka #44) w butelkach

No to po tygodniu cichej nadszedł moment butelkowania AIPA. Po otwarciu pokrywy – zabójczy zapach amerykańskich chmieli! O to chodziło, w końcu na cichą w „skarpetę” trafiło 70g chmielu 🙂 Po wyciągnięciu „skarpety” i dekantacji wyszło niecałe 20l młodego, świetnie pachnącego piwa. Gęstość końcowa FG=1.011, … czytaj dalej…AIPA (warka #44) w butelkach