Cydr. Gdyż jesień

Oj, znowu sporo czasu nic ciekawego się u mnie nie działo. Rewolucje w mieszkaniu i takie tam sprawy. Ogólnie warunki średnio sprzyjające warzeniu piwa, mimo iż pogoda (i temperatury) stała się zdecydowanie bardziej sprzyjająca siedzeniu nad garem. No ale w końcu trzeba było ruszyć cztery … czytaj dalej…Cydr. Gdyż jesień

jeszcze żyję

Tak tak, blog nie umarł, tylko w związku z wyjazdem urlopowym nic się ciekawego w mojej domowej warzelni nie działo. Dwa cydry zostały zlane do jednego wiadra i odstawione do sklarowania, jeszcze tam nie zaglądałem, ale pewnie w tym tygodniu powędrują do butelek. W części … czytaj dalej…jeszcze żyję

są jabłka, jest i cydr

Jakoś tak zabawnie wychodzi, że odbieranie przeze mnie telefonów często kończy się tym, że do mojego domu trafia mniejsza lub większa porcja jabłek 🙂 Tym razem trafiło coś takiego: Bardzo smaczne jabłuszka, jakieś 15kg. Może niezbyt dużo, ale do eksperymentów jak znalazł. Poprzednim razem dolałem … czytaj dalej…są jabłka, jest i cydr

pierwszy cydr sezonu

Jeżeli odbiera się telefony od kierownika późnym popołudniem w piątek to może się to skończy źle. Na przykład tak: Się nazbierało, się przywiozło, się trzeba z tym rozprawić 🙂 No a skoro są jabłka, no to naturalną koleją rzeczy jest wykonanie z nich cydru. Jabłka … czytaj dalej…pierwszy cydr sezonu

cydr #2 w butelkach

No i cydr nr 2 po tygodniu fermentacji trafił do butelek. Najpierw jednak trzeba było zdekantować zawartość dwóch fermentatorów do jednego. Powód? Soku z sokowirówki nie odfiltrowałem, więc do wiader trafiło również sporo drobnego musu jabłkowego 🙂 Początkowo utrzymywał się grubą warstwą na powierzchni, ale … czytaj dalej…cydr #2 w butelkach

cydry, cydry…

Tym razem z okazji rozpoczynającego się weekendu coś innego: Nie samym piwem człowiek żyje! 🙂 Tym razem pora na cydr. Jabłek do wyboru, do koloru, ceny przystępne, więc czemu nie skorzystać? Zwłaszcza że to drugie podejście – pierwsze, rozlane do butelek parę dni temu rozbudziło … czytaj dalej…cydry, cydry…