polsko-nowozelandzkie pale ale (warka #64) zabutelkowane

Hmmm… wpis ze sporym opóźnieniem, bo piwo już od tygodnia siedzi w butelkach. Ale za to mogę już napisać, że polsko-nowozelandzka kooperacja chmielowa wyszła niezmiernie ciekawie. Piwo z lekkimi przygodami – po burzliwej lekka konsternacja, bo odfermentowało bardzo płytko. Ki diabeł? Mało drożdży? Kiepska kondycja? … czytaj dalej…polsko-nowozelandzkie pale ale (warka #64) zabutelkowane

czas uwarzyć coś na lato

Hm, moje dwa ostatnio zabutelkowane piwa to trunki które ciężko traktować jako piwa służące do gaszenia pragnienia. A raczej może zaistnieć niebezpieczeństwo wyłączenia umysłu po konsumpcji ich na słoneczku w letnich temperaturach. Wprawdzie w piwnicy jest gdzieś tam jeszcze uwarzony w styczniu amber ale, ale … czytaj dalej…czas uwarzyć coś na lato